moja super-moc

"Bądz realistą i zawsze życz sobie niemożliwego" paulo coelho

                                                                                                              


Jako dziecko byłam zawsze bardzo pomysłowa i twórcza - lubiłam rysować i malować szczegolnie po ścianach mojego pokoju czy drzwiach babcinej szafy. Uwielbialam wymyślać i szyć ubranka dla lalek zwlaszcza z pięknych zasłon mojej mamy, na podwórku robilam bańki mydlane trzepaczką do dywanów a na obiad gotowałam aromatyczną zupę kwiatową.
Wszystko było tak piękne i szalone, że po dziś dzień krążą o tym rodzinne opowieści.



Jako młoda osoba,  pod okiem wspaniałych artystów zaczęłam naprawdę rozumieć ten dar i poznałam swoją supermoc ~ kreatywność.Wraz z upływającym czasem działania artystyczne staly się coraz bardziej konsekwentne i rozumiem teraz, że to wszystko jest nierozerwalne z moją rzeczywistością i jest unikalnym stylem życia. 





Umiejętność kretywnego myślenia, którą przez lata dopracowuję pomaga mi w mojej pracy artystycznej, zabawch z dziećmi, gotowaniu a nawet prowadzeniu auta. 
Sztuki plastyczne otwierają drzwi do unikalnego i nowego świata.Uczą twórczego myślenia, obserwacji, eksterymentowania, radości z piękna, dostrzegania niezwykłości w rzeczach zwykłych i przewidywania następnego kroku we wszelkich działaniach. Już po kilku spotkaniach ze sztuką przekonacie się o zmianach i nowych umiejętnościach. 


 A tak naprawdę, uważam ze każdy powinien dać sobie szansę bycia artystą. Tak po prostu, bez zmartwienia jak doskonały będzie efekt.  Sztuka czyni nasze życie pełniejszym, dusza rośnie a entuzjazm płynący z tworzenia wypełnia serce.




Malujcie, śpiewajcie pod prysznicem, tańczcie przy muzyce płynącej z radioodbiornika, szyjcie, piszcie wiersze czy prowadzcie dziennik zawsze starając sie robić to jak najlepiej potraficie, tak dobrze jak się da.Nagroda będzie wyjątkowa, jedyna w swoim. Będziecie tworzyć.



Natomiast jako rodzice, mamy do odegrania inną, niezwykłą role - wychowanie naszych dzieci.
Pokażmy, że na świat trzeba patrzeć szeroko otwartymi oczami, czasami z nosem w chmurach. Dajmy szansę na wyrażanie siebie, własnej opinii we właściwy, konstruktywny sposób. Nauczmy nasze dzieci dialogu, wyciągania wniosków z pomyłek i ostatecznie tego, że właściwa, mądra krytyka może przynieść więcej dobrego niż sto niewłaściwych pochwał.



Jeśli chodzi o mine, zmieniło się wiele i nic. Moje dzieci dorastają i mam wspaniałą rodzinę. 
Nadal rysuję, maluję, wyszywam, ubrałam tysiące dziewczynek na całym świecie w moje ubranka a zasłon już nie mam ;-)








Komentarze

Popularne posty